Użytkownik:
Hasło:
 
Nie pamiętasz hasła?

lub

Zaloguj przez Facebook




Wpisz nazwę sklepu
Województwo
dolnośląskie
kujawsko-pomorskie
lubelskie
lubuskie
łódzkie
małopolskie
mazowieckie
opolskie
podkarpackie
podlaskie
pomorskie
śląskie
świętokrzyskie
warmińsko-mazurskie
wielkopolskie
zachodniopomorskie
lub
Wpisz miejscowość:
Asortyment
ubrania damskie
ubrania męskie
ubrania dziecięce
zabawki
buty
książki
akcesoria
inne
Cena
0 - 20 zł
21 - 50 zł
51 - 100 zł
100 zł +


Wywiad z Lilly Marlenne

Dodano: 2014-09-29 20:59:39Autor: Sylwia

Dziś przedstawiamy wywiad z Martyną — naszą redaktorką, blogerką, która napisała o sobie: Pani Filolog. Wkrótce Pani Logopeda. W wolnych od pracy chwilach prowadzi bloga szafiarskiego, czyta podręczniki medyczne i słucha rocka progresywnego. Lubi bawić się modą, ale nie lubi wydawać na nią fortuny — w tym też tkwi źródło jej sympatii do sklepów z odzieżą używaną. Wielokrotnie wyróżniona przez stronę FashionWall i wiele osób. Przedstawiamy Lilly Marlenne:

Skąd pomysł na prowadzenie bloga?

Dawno temu, kiedy pracowałam jako dermokonsultantka, nosiłam się z zamiarem założenia bloga, ale kosmetycznego. Chciałam dzielić się na nim swoimi opiniami o kosmetykach, które uważam za warte uwagi i wypróbowania. Nie miałam jednak możliwości fotografowania ich (mój sprzęt jest dosyć mało sprawny technicznie — Jagiełło zrobił nim sobie selfie na tle Grunwaldu :>), a "pożyczanie" zdjęć autorstwa innych wydawało mi się mało ciekawe, odtwórcze i niezbyt eleganckie.

Do założenia bloga o profilu modowym (chociaż w moim wypadku określenie szafiarski pasowałoby bardziej) namówił mnie mój chłopak. No dobrze, koleżanki też namawiały. Twierdziły, że zawsze wyglądam tak po swojemu i tak elegancko, że grzechem jest chowanie się przed światem. A że dzisiaj niemal wszyscy prowadzą blogi pokazujące zawartość szaf, to dlaczego miałabym nie spróbować? Mogłabym pokazać, że nie trzeba nosić tylko tego, co aktualnie sprzedają w sieciówkach, żeby ładnie wyglądać.

Zgodziłam się chętnie, bo każda kobieta jest trochę próżna i lubi się pokazywać ;) Ale o kosmetykach też czasem piszę, choć ostatnio nieco się w tej kwestii opuściłam.

Kto robi Ci zdjęcia?

Mój chłopak, zwany na łamach bloga Moim Osobistym Fotografem — w skrócie: MOFem ;)

Leszek fotografuje, także robienie zdjęć sprawia radość nam obojgu :)

Gdzie szukasz inspiracji do stylizacji?

We własnej szafie ;P Mam tyle ubrań, że kilka razy już złamał mi się drąg w szafie. No dobrze, może aż tak wiele ich nie mam (to po prostu szafa jest stara, jakby co), ale co jakiś czas zdarza mi się odkryć wśród nich coś o fantastycznym wyglądzie i o istnieniu czego nawet nie miałam pojęcia. Zakładam tylko rzeczy wygodne, dostosowane do panującej pogody. Nigdy nie zdecyduję się na marznięcie, żeby wyglądać modnie. Zimą noszę grube swetry, latem - rzeczy lżejsze. Pilnuję tego, żeby nie kupować ubrań, których nie zestawię z niczym innym, co noszę. Możliwość szybkiego, bezproblemowego skompletowania jakiegoś zestawu jest dla mnie niezwykle ważna.

Obserwuję inne blogi, przeglądam lookbooki, patrzę na to, co noszą kobiety wokół mnie. Ale zawsze priorytetem jest dla mnie to, jak się czuję w tym, co mam na sobie. Nie wymieniam garderoby co sezon, nie rzucam się na jakiś model butów, czy spódnic tylko dlatego, że jest modny. Jeśli uważam, że wyglądam w czymś koszmarnie, to nie założę tego za żadne skarby i pieniądze ;)

Czy masz swoją modową ikonę? Jeżeli tak, to kto to jest?

Jeśli myślisz o projektantach, to wśród nich nikogo takiego nie mam. Nie śledzę tego, co tworzą projektanci. Pewnie dlatego, że nie stać mnie na ich ubrania. A nawet, gdyby było mnie stać, to wolałabym wydać te pieniądze na coś innego ;P

A jeżeli o znane osoby, których wyglądem zwykle się zachwycam, to będą to Małgorzata Kożuchowska i Księżna Kate.

Z blogerek - Ela z bloga ubrana-nie-przebrana.blogspot.com. Gdybyś mnie zapytała, jak chciałabym wyglądać, gdybym mogła poświęcić na to więcej pieniędzy, to właśnie tak. Ela jest moją idolką. Uwielbiam jej podejście do klasyki — unika nudy, od której też próbuję uciekać, chociaż czasem wydaje mi się, że bez skutku.

Jak ubierasz się na co dzień? Czy tak, jak na zdjęciach?

Tak, tak - właśnie tak. Na drugą szafę nie ma już miejsca w moim pokoju ;P

Odnoszę wrażenie, że Twój ulubiony styl, to styl vintage, czy tak jest?

Szczerze mówiąc, to ciężko mi orzec. Lubię bardzo rzeczy klasyczne, bo mam trudną (albo inaczej: dla koneserów :>) urodę i trudny do zgrania z wieloma fikuśnymi, sezonowo modnymi rzeczami kolor włosów. Wybieram więc rzeczy bezpieczne, chociaż nie wszystkie fasony, jakie preferuję, to fasony klasyczne. Lubię bardzo kolory, które mało kojarzą się ze stylem vintage - musztardowy i fuksję. Określenie vintage kojarzy mi się z mało wygodną, pompatyczną klasyką podszytą koronkami i gorsetami, której nie lubię ale do której zdaniem wielu świetnie bym pasowała albo z pin - upem, który kompletnie do mnie nie pasuje.

Co sądzisz o lumpeksach? Czy trzeba kupować w firmowych sklepach, żeby wyglądać dobrze?

Lubię lumpeksy, wiele moich ubrań pochodzi z takich sklepów. Szukam w nich jednak tylko rzeczy dobrych jakościowo. Zawsze zwracam uwagę na to, czy ubranie nie jest zniszczone. Podarte, zmechacone, poplamione. Nie kupię zniszczonej bluzki, nawet, jeśli kosztuje złotówkę. W wypadku płaszcza — będę się nad tym zastanawiać.

Absolutnie nie marka, nie metka i nie cena świadczą moim zdaniem o ubiorze, a już na pewno nie o kimś, kto go nosi ;P Ja nigdy nie wydawałam wiele na ubrania, starałam się kupić tanio, a dobrze. I tak, żeby to, co kupię, służyło mi przez lata. Wiele z takich ubrań znajdowałam i znajduję w lokalnych, niewielkich butikach. Sieciówek, w których kupuję jest zaledwie kilka.

W ubraniu najważniejsze jest to, jak w nim wyglądamy i jak się dana rzecz nosi. Jeśli wygląda dobrze i podobamy się sobie, to bierzmy, choćby uszył to Pan Zenek z piątego piętra ;)

Czego byś w życiu nie założyła?

Źle wyglądam w czerwieni.  Jedyną czerwoną rzeczą, jaką mam jest lekki, jesienny płaszcz, w którym podobam się innym, a sobie: średnio.  I z racji kompleksów nie noszę też kusych spódniczek.

Mam awersję do koszulek z nadrukami.

Zazwyczaj wybieram rzeczy gładkie.

Twoja ulubiona część garderoby to:

Nie mam bladego pojęcia. Mam ulubione modele różnych rzeczy, ale nad tym, czy bardziej lubię spodnie, czy swetry, to nigdy się nie zastanawiałam.

Który dodatek uważasz za najważniejszy?

Torbę. Strój może być nieciekawy, zwyczajny, ale torba - najlepiej wielka! - powinna móc go zawsze uratować. A biorąc pod uwagę względy inne, niż aspekt wizualny — duża torba jest dla mnie ważna, bo mogę zmieścić w niej książki, komputer, kosmetyki, śniadanie i wszystko inne, co mi zabrać przyjdzie ;) Jestem bardzo praktyczną i pod wieloma względami nudną osobą. Na przykład - torby zawsze dobieram pod kolor butów. Z racji tego, że zwykle nosze czarne obuwie, to przynajmniej nie mam ze skompletowaniem tego większych kłopotów ;)

Twoje plany/projekty na nadchodzące tygodnie i miesiące?

Zakończyć pomyślnie — wyniósłszy z nauki jak najwięcej wiadomości — bieżący semestr na studiach. To jest dla mnie najważniejsze, jeśli chodzi o plany i zamierzenia :) Uwielbiam swoje studia, bardzo chcę pracować jako logopeda (myślę o dalszym kształceniu w kierunku zdobycia uprawnień neurologopedy), w związku z czym zależy mi na przyswojeniu i zrozumieniu wiedzy, jaką zdobywam, a nie tylko na zaliczeniu ;)

Skomentuj

 

Zdjęcia: lillymarlenne.blogspot.com